|
OBAMA W LAPACH IZRAELSKIEGO LOBBY
("Jak Waszyngton wyhamowal bliskowschodni plan Obamy")
Edward Luce
Wielu ludzi dziwi sie brakiem skutecznosci dzialania Obamy w realizacji jego zamiaru wznowienia rozmow w sprawie rozwiazania sytuacji na Bliskim Wschodzie. Odpowiedzi nie trzeba dlugo szukac. Wystarczy cofnac sie o dwa tygodnie, aby przypomniec dwie niezwykle interwencje Waszyngtonu dotyczace Izraela. Jedna z nich przyciagnela uwage mediow a druga przeszla prawie nie zauwazona.
Pierwsza z nich, ktora spowodowala glebokie wzburzenie, wywolala wypowiedz 89-letniej Helen Thomas, dziekana korpusu dziennikarskiego Bialego Domu. Pani Thomas powiedziala, ze 'Zydzi izraelscy powinni powrocic do domu w Polsce, Niemczech, Ameryce i dokadkolwiek jeszcze." Przez szereg dni jej kontrowersyjna wypowiedz konkurowala na pierwszych stronach z wiadomosciami o ataku izraelskim na flotylle udajaca sie do Gazy. Jej uprzedzenia nie zdziwily jednak nikogo. Wkrotce prawie nikt nie czytal juz jej cotygodniowej kolumny, ktora zreszta zaraz zniknela.
W przeciwienstwie do wspomnianego wydarzenia, prawie niezauwazona przemnknela w Waszyngtonie opinia wyrazona w memo przez Tony'ego Cordesmana, (zwykle) wplywowego ekspereta d/s bezpieczenstwa narodowego, wedlug ktorego rzad Benjamina Netanyahu przeksztalca sie szybko w "strategiczne zobowiazanie" Stanow Zjednoczonych. Cordesman napisal, ze "Najwyzszy czas, aby Izrael zrozumial, ze nie tylko USA maja wobec niego zobowiazania, ale rowniez Izrael ma zobowiazania w stosunku do USA i ze powinien byc ostrozniejszy w wyprobowywaniu granic amerykanskiej cierpliwosci oraz wykorzystywaniu poparcia ze strony amerykanskich Zydow."
Latwo zauwazyc, ze Obama odziedziczyl pare wyjatkowo malo obiecujacych rozmowcow: piesciarza Netanyahu oraz bezzebnego Mahmouda Abbasa. Jednakze, zanim Obama zdecyduje sie na podroz na Bliski Wschod, do czego ma coraz mniejsza ochote od czasu swojego historycznego przemowienia w Kairze w ubieglym roku, musi zaczac budowac mosty w Waszyngtonie. Jak dotychczas, wszystko sie Obamie zalamuje.
Wezmy na przyklad kolegow demokratow na Kapitolu. Oto jak skomentowal przywodca demokratow w Izbie Reprezentantow Steny Hoyer nieszczesliwy atak izraelskich komandosow, ktory przyniosl 9 ofiar smiertelnych: " Niezaleznie od tego jak mocno oplakujemy tych dziewieciu zabitych, faktem jest, ze sily zbrojne Izraela mialy do czynienia ze zorganizowana przemoca i dzialay w samoobronie." Hoyer przemawial w imieniu przytlaczajacej wiekszosci demokratow. Tylko bardzo mala ich liczba jest przygotowana do przeciwstawienia sie zadaniom Izraela.
Kiedy rok temu Obama naiwnie przekonywal Netanyahu, ze powinien powstrzymac rozbudowe nielegalnych osiedli na terenach okupowanych przez Izrael, nie musial dlugo czekac na reakcje American Israel Public Affairs Committee (AIPAC), najwiekszej grupy reprezentujacej proizraelskie lobby. Ich owczesne zachowanie mozna delikatnie okreslic jako bezczelne.
Jakkolwiek bardzo rzadko mamy do czynienia ze zgodna akcja republikanow i demokratow, to w tym przypadku Eric Cantor, republikanin numer 2 w Kongresie, wraz ze wspomnianym Hoyerem, rozeslali parlamentarzystom do podpisania wspolny list, skierowany do Bialego Domu, w ktorym przekonywali, ze nalezy przyjac warunki wstepne ustalone przez Netanyahu. Wsrod nich zadanie, aby Palestynczycy zaczeli tworzyc instytucje niezbedne do istnienia palestynskiego panstwa, zanim jeszcze rozpoczna sie rozmowy.
W liscie nie bylo ani slowa o tym, ze Izrael powinien wstrzymac lub zlikwidowac nielegalne osiedla na terenach okupowanych. List ten zostal podpisany przez 329 kongresmenow na ogolna liczbe 435 oraz przez 76 senatorow na ogolan liczbe 100.
Kiedykolwiek amerykanscy Zydzi krytykuja Netanyahu, co zdarza sie coraz czesciej, natychmiast sa oskarzani przez AIPAC o "antysemityzm." Ostatnio spotkalo to Petera Beinarta, demokrate reprezentujacego centrum, ktory mocno skrytykowal AIPAC na lamach The New York Review of Books.
Poza krytyka lobby wspierajacego partie Likud Banjamina Netanyahu, Beinart skarzyl sie na rosnacy klimat nietolerancji wewnatrz samego Izraela, domagajac sie powrotu do liberalnego syjonizmu z poczatkowych lat istnienia. Reakcja AIPAC byla nieprzejednana. W wywiadzie do National Public Radio, wplywowy dzialacz AIPAC, Steven Rosen powiedzial: "Mamy tutaj do czynienia jedynie z dwoma obozami, albo probujecie ochronic Izrael, albo przylaczacie sie do tych, ktorzy chca mu zaszkodzic.
Jezeli nie jestescie caly czas z Izraelem, jetescie przeciwko niemu."Obama razem z Beinartem naleza z definicji do tego drugiego obozu. Pytanie, dokad wiec doprowadzi jego strategia bliskowschodnia? Nawet scisli obserwatorzy nie wiedza jak rozwinie sie ta jego, poczatkowo jasna, inicjatywa pokojowa. Przeciwstawiajac sie ostrej krytyce Izraela na forum Rady Bezpieczenstwa ONZ w ubieglym tygodniu, Obama probowal byc moze tworzyc dobra wole w Tel Avivie przed nastepna propozycja rozmow pokojowych. Niewykluczone rowniez, ze wycofywal sie w ten sposob z wczesniejszych naiwnych prob, kiedy spostrzegl, ze to kosztuja go gwaltowny spadek poparcia w kraju.
Nikt tego na pewno nie wie. Daniel Levy, czlonek nowo utworzonej, konkurencyjnej, bardziej liberalnej grupy lobbystycznej J Street powiedzial, ze "Zawsze jest odpowiedni czas. Trzeba byc otwartym i tworczym, jezeli chce sie zalatwic sprawy. Jedyna alternatywa jest pozwolic, aby sprawy pogorszyly sie do tego stopnia, ze caly syjonistyczny prrojekt bedzie zagrozony. Obama musi jeszce raz sprobowac, jezeli chce obronic syjonizm.
edward.luce@ft.com
Financial Times, June 12, 2010
Tlumaczyl Bob Rozalsky
( Uwaga: Tytul pochodzi od tlumacza)
OWOCE AMERYKANSKIEJ SLABOSCI
Charles Krauthammer
Jest dla mnie oczywiste, ze ostatni manewr Iranu z udzialem Brazylii i Turcji w sprawie uranu to zwykly podstep. W rekach Iranu pozostanie wystarczajaca ilosc wzbogaconego uranu, aby zbudowac bombe. Iran bedzie kontynuowal proces wzbogacania az do osiagniecia wysokiej czytsosci (20%). Dlatego zrozumiala jest natychmiastowa reakcja ministra spraw zagranicznych Francji, ktory stwierdzil, ze czasowe wywiezienie pewnej ilosci iranskiego uranu do Turcji nie powstrzyma iranskiego programu nuklearnego.
Malo tego, teraz bedzie trudniej nalozyc na Iran surowsze sankcje. Zaproponowana przez Stany Zjednoczone rezolucja Rady Bezpieczenstwa jest juz obecnie smiesznie slaba: brak umieszczenia bankow iranskich na czarnej liscie, nie ma zadnych sankcji w stosunku do przemyslu naftowego i gazowego Iranu, zrezygnowano z inspekcji statkow na wodach miedzynarodowych. Turcja i Brazylia, ktore obecnie sa czlonkami Rady Bezpieczenstwa, sa tak zdecydowanie przeciwne nakladaniu sankcji na Iran, ze nawet nie chca tego tematu dyskutowac. Teraz rowniez Chiny beda mialy pretekst, aby oslabic sankcje. Brazylia i Turcja praktycznie stworzyly tarcze dla nuklearnych ambicji Iranu, podminowujac rownoczesnie wysilki USA, aby zastopowac iranski program.
Media zaprezentowaly nastepujacy obrazek: prezydent Brazylii, naszego najwiekszego sojusznika w Ameryce Poludniowej, razem z premierem Turcji, od ponad pol wieku muzulmanskiej kolumny NATO, podnosza w gore rece razem z Ahmadinejadem, najbardziej zajadliwym antyamerykanskim przywodca swiatowym. Ta prowokacyjna fotografia to najlepszy dowod na slabosc polityki zagranicznej Obamy. Wskazuje ona, ze rosnace potegi swiatowe, tradycyjni sojusznicy USA, obserwujac zachowanie obecnej administracji amerykanskiej, doszli do wniosku, ze moga bez zadnego ryzyka popierac przeciwnikow Stanow Zjednoczonych.
Widzieli jak poczatkowe proby powstrzymania Iranu konczyly sie ofertami negocjacji. Prezydent Obama reagowal z opoznieniem, z wahaniem i z oporami, unikajac nawet slownego poparcia dla przeciwnikow rezimu iranskiego, ktorzy wyszli na ulice a ktorych brutalnie rozpedzono. Byla okazja do zmiany rezimu i uzyskania najwiekszych strategicznych korzysci w tym regionie od 30-u lat.
Obserwowali biernosc USA wobec prob odzyskania utraconych wplywow przez Rosje we Wschodniej Europie, szczegolnie na Ukrainie ( pod presja Rosji przedluzono umowe o stacjonowaniu rosyjskiej floty wojennej w Sewastopolu o 25 lat) oraz w Gruzji (Rosja de facto anektowala Abhazje i Poludniowa Osetie). W nowej polityce zagranicznej Obamy sprawy te nie stanowia juz problemu.
Widzieli brak reakcji USA na dostawy pociskow rakietowych Skud przez trytorium Syrii dla Hezbollahu w Libanie. Administracja Obamy wyslala swojego ambasadora do Syrii, ignorujac fakt, ze kraj ten stal sie agentem Iranu na terenie arabskiego Lewantu oraz osia porozumienia Iran-Hezbollah-Hamas. To cena za polityke amerykanskiej biernosci.
Obserwowali zapewne niesympatyczna postawe amerykanskiej administracji wobec Wielkiej Brytanii w sprawie Falklandow, lekcewazenie Izraela, podcinanie Polski i Republiki Czech, obojetnosc w stosunku do Libanu i Gruzji. W Ameryce Poludniowej mogą bez trudu dostrzec jak USA biernie się przygladaja Hugo Chavezowi, ktory organizuje antyamerykanska koalicje, poglebiajac rownoczesnie militarne i gospodarcze zwiazki z Iranem i Rosja.
Ameryka nie tylko slabnie, ona się cofa, akceptujac i deklarujac swoj upadek, zapraszajac rownoczesnie wschodzace potegi, aby wypelnily po niej puste miejsca. Ta ucieczka nie wynika z jakiejs niedbalosci, ona jest zaplanowana, zgodnie z zasadami. Obama chce wynagrodzic Trzeciemu Swiatu zniewage, lekcewazenie i dominacje jakiej doznal od Stanow Zjednoczonych. We wrzesniu ubieglego roku na forum Zgromadzenia Ogolnego ONZ Obama oglosil deklaracje, ze „Żaden narod nie może lub nie powinien probowac dominowac nad innym narodem” (zgadnijcie jaki narod dominowal w ciagu ostatnich dwoch dekad?), odrzucajac rownoczesnie „jakikolwiek porządek swiatowy, który wywyzsza jeden narod lub grupe ludzi ponad innych.”(NATO, Zachod?)
Biorac pod uwage polityke i zasady Obamy, Turcja i Brazylia zachowuja się racjonalnie. Dlaczego nie ochraniac Ahmadinejada i jego nuklearnych ambicji? Jeżeli USA wycofuja się wobec Iranu, Chin, Rosji i Wenezueli, każdy może cos dla siebie ugrac. Nie ma się co bac Obamy a zawsze można cos zyskac dla siebie, przylaczajac się do rosnacych przeciwnikow Ameryki.
NY Daily News, May 21, 2010
letters@charleskrauthammer.com
(Z angielskiego tlumaczyl Stanley Sas)
WOJNA W TYM REGIONIE MOZE PRZYNIESC KATASTROFALNE SKUTKI
David Blair
Co sie stanie jezeli to wszystko przybierze zly obrot? USA wraz ze swoimi aliantami od wielu miesiecy usiluja pracowicie sklecic koalicje, ktora bedzie w stanie nalozyc surowsze sankcje na Iran, aby zmusic go do rezygnacji ze swoich atomowych ambicji.
W tym celu oferuje sie caly szereg ustepstw, np. w ubieglym roku Stany Zjednoczone probowaly zyskac poparcie Rosji, deklarujac gotowosc zrezygnowania z umieszczenia tarczy antyrakietowej w Europie. Wywarcie maksymalnej presji na Iran, przy uzyciu wszelkich mozliwych srodkow, stalo sie priorytetem dyplomacji administracji Obamy.
Jednakze, skala calego przedsiewziecia wskazuje rowniez na gleboki strach. Za zmaganiami na terenie ONZ kryje sie obawa, ze jezeli nie uda sie powstrzymac Iranu pokojowymi srodkami, USA lub Izrael moga uznac, ze konieczny jest atak militarny na iranskie obiekty nuklearne. Rezultaty tego ataku moga byc katastrofalne.
Oficjalnie podkresla sie, ze wojna nie jest konieczna i ciagle jest duzo czasu, aby sprawy zalatwic pokojowa dyplomacja. Gdyby jednak w najblizszych kilku latach doszlo do eskalacji konfliktu, moglby on rozszerzyc sie poza Iran.
Iran zajmuje strategiczne polozenie pomiedzy Bliskim Wschodem a Poludniowa Azja, blisko szlakow dostaw ropy naftowej. Poza tym, co nawet wazniejsze, przywodcy Iranu przygotowali caly szereg krokow odwetowych na wypadek ewentualnego ataku. Iran ma wiele mozliwosci odpowiedzi na atak na swoje urzadzenia nuklearne, ktore moga wywolac reakcje lancuchowa, a w rezultacie zainicjowac wojne, w ktorej moze byc wplatany caly szereg panstw od Libanu do Afganistanu.
Prawdopodobnie, w pierwszej fazie po ataku militarnym USA lub Izraela, Iran uruchomi swoich sprzymierzencow na Bliskim Wschodzie, w ktorych od lat inwestuje. Najwazniejszym z nich jest Hezbollach, radykalny ruch szyitow w poludniowym Libanie, ktorych Iran wyposazyl w tysiace pociskow rakietowych. W przypadku wojny Hezbollah moze caly ten arsenal skierowac na Izrael, co spowodowaloby atak armii izraelskiej na Liban.
W roku 2006 Izrael powstrzymal sie od zaatakowania szlakow dostawy uzbrojenia dla Hezbollah na terenie Syrii. Politycy izraelscy oswiadczyli, ze to byl blad i w przypadku nastepnego ataku wojsko izraelskie wkroczyloby do Libanu i do Syrii. Rowniez Hamas na terenie Gazy moglby rozpoczac drugi front na poludniu przy uzyciu uzbrojenia dostarczonego przez Iran. Tak wiec dzialania wojenne rozpoczete w Iranie moglyby sie rozprzestrzenic na Liban i Syrie oraz dalej na wschod do Iraku.
Iran finansowal i dozbrajal milicje szyicka od upadku Saddama w 2003 roku. W przypadku wojny z Iranem, sily te moglyby byc uzyte do ataku na bazy amerykanskie w Iraku. Iran moglby rowniez zastosowac ta taktyke rozszerzajac dzialania wojenne na Afganistan. Wprawdzie Talibanowie jako sunnici rywalizowali w Afganistanie z iranskim szyickim rezimem, ale wedlug zasady “wrogowie moich wrogow sa moimi przyjaciolmi,” mogloby dojsc do porozumienia miedzy nimi.
Wedlug zachodnich ekspertow, przez granice z Afganistanem wysylane sa z Iranu konwoje z uzbrojeniem dla Talibow. Trudno powiedziec czy jest to decyzja wladz iranskich czy inicjatywa miejscowych przemytnikow. Iran moglby rowniez wykorzystac taka mozliwosc w przypadku konfliktu w ramach odwetu.
Iran moze rowniez wykorzystac swoje polozenie geograficzne, atakujac tankowce z ropa plynace przez Ciesnine Ormuzd, przy wejsciu do Zatoki Perskiej, ktora ma szerokosc 33 mil.Ta droga tankowce transportuja okolo 17 milionow barylek ropy naftowej, czyli 40% swiatowych przewozow morskich.
Poza tym, Iran moglby probowac wystrzelic 3 pociski balistyczne Shahab, jakie posiada, na regionalne cele jak Izrael, amerykanskie bazy V floty w Bahrainie lub Kwatere Glowna USA w Katarze.
W najblizszych tygodniach dyplomacja amerykanska bedzie robic wszystko, aby nie dopuscic do takiej sytuacji.
Financial Times, May 20th, 2010
(Z angielskiego tlumaczyl Stanley Sas)
EUROPA PRZEKONALA SIE, ZE STARE PRAWA CIAGLE SA W MOCY
(The Financial Times, May 6th,2010)
Kenneth Rogoff
Gorzka ironia strefy euro jest dylemat, polegajacy na tym, ze cala jej koncepcje stworzono z mysla o ekspansji kredytowej, co obecnie stalo sie powodem kryzysu.
Ostatecznie, jednym z glownych motywow utworzenia euro bylo umozliwienie panstwom czlonkowskim konkurowac z USA o wspoluczestnictwo w globalnym biznesie jakim jest waluta rezerwowa. Status waluty rezerwowej daje Stanom Zjednioczonym “niezasluzony przywilej” (jak to okreslil byly premier Francji Valery Giscard d’Estaign).
Najwazniejsza korzyscia, jaka maja Stany Zjednoczone z tego przywileju, jest mozliwosc kreowania kredytu przy nizszym oprocentowaniu niz zwykle. Rzeczywiscie, najnowsze analizy sugeruja, ze dzieki euro, ktore zwiekszylo rozmiar i plynnosc rynkow finansowych, mozliwe bylo obnizenie oprocentowania kredytow w calej Europie i to nie tylko dla pozyczkobiorcow rzadowych.
Z kolei, nizsze stawki oprocentowania stymulowaly zwiekszenie pozyczek, szczegolnie w krajach peryferyjnych strefy euro. Tak wiec, rozszerzajacy sie kryzys dlugow jest zarowno produktem “sukcesu” euro, jak i jego niepowodzenia. Euro mialo byc doskonalsza maszyna kredytu finansowego i w duzym stopniu spelnilo to zadanie.
Niestety, nie postawiono przed nim znaku ostrzegawczego. Zachodnioeuropejscy przywodcy zbyt szybko zaakceptowali czlonkow, ktorzy powinni jeszcze dlugo przebywac w poczekalni. Wznacznym stopniu przyczynil sie do tego traktat z Maastricht, a szczegolnie jego wprowadzanie w zycie, kiedy przymykano oko na historie problemow finansowych niektorych panstw.
Razem z Carmen Reinhart przeprowadzilismy badania, z ktorych wynika, ze dojrzewanie “wschodzacych rynkow” to dlugi i bolesny proces, ktory moze nieraz trwac nawet 75 lub wiecej lat. Dwadziescia lat bez kryzysu, spowodowanego przez dlugi rzadowe zaciagane zagranica (tzw.sovereign debt), to stanowczo za malo, aby jakies panstwo uznac za wystarczajaco “dojrzale.” Grecja uporala sie ze swoim ostatnim kryzysem zadluzenia zagranicznego w polowie lat 1960-ych a Portugalia realizowala program, narzucony jej przez MFW, az do 1984 roku (Hiszpania radzila sobie o wiele lepiej w najnowszej historii).
Eksperyment strefy euro polegal wlasciwie na probie przyspieszenia procesu “dojrzewania” za pomoca marchewki, jaka byla wspolna waluta, oraz kija, czyli surowszych zasad tzw. bail out ( dawania srodkow na splacenie dlugow dla unikniecia bankructwa). Zamiast zmuszac do wykazywania przez cale dziesieciolecia determinacji oraz woli wyjscia z dlugow publicznych, aby w koncu osiagnac nadwyzke (jak to mialo miejsce w przypadku Chile), czlonkom strefy euro pozwalano na to, aby “zjadly ciastko oraz rownoczesnie mialy ciatko.” Zamiast ustalic gorna granice zadluzenia na 90% produktu narodowego brutto (PNB), co jest “normalne” w przypadku panstw z kategorii “wschodzacych rynkow,” Grecji pozwolono na przekroczenie poziomu 115% PNB. Sytuacja jest nawet gorsza, jezeli porownamy stosunek dlugu zagranicznego Grecji do PNB, ktory wynosi wiecej niz 170%, biorac pod uwage lacznie dlugi publiczne i prywatne. Wspolnie z prof. Reinhart stwierdzilismy, ze wiekszosc panstw z kategorii “wschodzacych rynkow” popada w klopoty, jezeli poziom ich dlugu zewnetrznego przekroczy 60% PNB. Rzeczywiscie, jezeli oceniac poziom dlugu zagranicznego takich panstw jak Grecja, Portugalia lub Irlandia wedlug standardow “wschodzacych rynkow,” to sa one niebotyczne.
Czy oczekiwania MFW i EU, ze Grecja i inne zadluzone panstwa strefy euro przezyja i nie popadna w stan niewyplacalnosci sa realistyczne? Byc moze, ale nie bedzie to latwe.
Wspolczesnie, takie kraje jak Poludniowa Korea, Meksyk i Turcja wyszly z kryzysu zadluzenia publicznego, dzieki olbrzymiej pomocy zewnetrznej, jednakze prywatny sektor w znacznym stopniu cierpial na niewyplacalnosc. Na ogol sa to jednak wyjatki.W wielu przypadkach nawet program MFW nie byl w stanie pomoc. Przykladem moga byc takie panstwa jak Argentyna, Indonezja, Urugwaj i Dominikana, ktore mimo przyjetego przez ich rzady programu MFW, sa zagrozone niewyplacalnoscia.
Jak zakonczy sie kryzys finansowy w Europie? Odpowiedz na to pytanie wymaga wziecia pod uwage czynnikow, ktore nie daja sie latwo skwantyfikowac. Ekonomisci nie maja na ogol wystarczajacej wiedzy, aby zrozumiec dlaczego niektore panstwa splacaja swoje zagraniczne dlugi, mimo ze nie istnieje jakas ponadnarodowa wladza, ktore by je do tego zmuszala. Rzadko sie zdarza, aby jakies panstwo bylo niewyplacalne. W wiekszosci przypadkow najwazniejsza kwestia jest wola do splacenia dlugow, jak to widzimy dzisiaj w poludniowej Europie. Np. rumunski dyktator Ceausescu zmusil swoj narod, aby przetrwal ostre zimy przy minimalnym ogrzewaniu, ale udalo mu sie splacic zagraniczne dlugi Rumunii, wynoszace $ 9 mld, w latach 1980-ych. Gdyby poczekal kilka lat, prawdopodobnie Rumunia moglaby skorzystac z czesciowego umorzenia swoich dlugow, jakie zaoferowano wielu innym panstwom pod koniec tej dekady.
Fakt, ze jakies panstwo jest w stanie splacic swoje dlugi wcale nie oznacza, ze musi to zrobic.
W omawianym przypadku w Europie zalezy to nie tylko od analizy koszty/korzysci, ale rowniez od tego jaki wplyw to bedzie mialo na status panstwa w Unii Europejskiej. Czy UE bedzie gotowa poniesc wyzsze koszty niz panstwa spoza strefy euro i ukarac Grecje, jezeli okaze sie niewyplacalna. Czy Grecja bedzie w stanie splacic dlugi znacznie przekraczajace poziom typowy dla panstw “wschodzacych rynkow?”
W ksiazce z historii finansow, jaka napisalismy razem z prof. Reinhart, stwiedzilismy, ze prawie zawsze miedzynarodowym kryzysom bankowym towarzyszy kryzys dlugow zagranicznych. Czy euro okaze sie byc “zapora ogniowa” przeciwko tym procesom, czy tez odwrotnie, maszyna kreujaca zadluzenie? Na pewno jednak wielu peryferyjnym krajom strefy euro bedzie trudno uniknac niewyplacalnosci na duza skale, w przypadku olbrzymich dlugow sektora publicznego lub prywatnego a czesto rowniez obydwu rownoczesnie.
http://www.ft.com/cms/s/0/ecea426c-5877-11df-9921-00144feab49a.html
(Z angielskiego tlumaczyl Longin Smyrgala)
---------------------
NIE LEKCEWAZMY RZADOW “ZELAZNEJ REKI”
Gideon Rachman
W ciagu ostatnich 35 lat nieustannie rosla liczba panstw demokratycznych na swiecie. Zaczelo sie to w Europie w latach 1970-ych, wraz z upadkiem autorytarnych rezimow w Grecji, Hiszpanii i Portugalii. Nastepnie w latach 1980-ych fala ta objela Azje i Ameryke Poludniowa, gdzie demokracja zwyciezyla w takich krajach jak Poludniow Korea, Tajwan, Filipiny, Brazylia i Argentyna. Upadkowi aparthaidu w Afryce Poludniowej w latach 1990-ych towarzyszylo upowszechnienie elektoralnych demokracji w calej Afryce. Najbardziej dramatyczny charakter zmiany te przyjely w czsie upadku sowieckiego imperium w 1989 roku, czego symbolem bylo obalenie Muru Berlinskiego.
Od konca zimnej wojny w wiekszosci politycznych dyskusji na Zachodzie nie traktowano tego lancucha zdarzen jako szczesliwego zbiegu okolicznosci. Dla wielu analitykow byl to dowod na powszechne pragnienie wolnosci, ale rowniez na wyzszosc liberalnej demokrcji jako systemu politycznego. Uzywajac slow Ronalda Reagana “wolnosc dziala.” Kraje, ktore wybraly demokracje, odnosily sukcesy gospodarcze. Rezimy autorytarne byly skazane na upadek.
Ta optymistyczna teoria zostala wzmocniona nadejsciem “rwolucji informatycznej” w latach 1990-ych. Zgodna opinie, ze w nowej “ekonomii wiedzy” beda kwitnac jedynie te kraje, w ktorych odbywa sie swobodny przeplyw idei, wyrazali tak rozniacy sie od siebie ludzie jak Rupert Murdoch i Bill Clinton. Wiara ta przyczynila sie do tego, ze w Stanach Zjednoczonych bez leku przyjeto gwaltowny wzrost Chin. Wedlug wspomnianej teorii, albo Chiny przeksztalca sie w demokracje, albo zalamia sie gospodarczo. Tymczasem, Chiny staly sie druga w swiecie potega gospodarcza i nic nie wskazuje na to, ze przeksztalca sie w kraj demokratyczny. Latwo sobie wyobrazic sytuacje kiedy gospodarka Chin przewyzszy amerykanska, mimo ze Chiny beda ciagle mocarstwem autotrytarnym. Jezeli utrzyma sie dotychczasowa tendencja, moze to sie zdarzyc juz w latach 2020-ych. Sytuacja, w ktorej najwieksza gospodarka swiata nie bedzie demokracja, podwaza wiele wygodnych zalozen, popularnych w epoce po upadku zimnej wojny.
Bardzo na czasie ukazala sie ksiazka Azara Gata pt. Why Democracy Won in the 20th Century and How it Is Still Imperilled,w ktorej autor rozwaza stosunki pomiedzy demokracja a sukcesem gospodarczym. Podstawowy zarzut Gata, postawiony zachodnim teoretykom, dotyczy przyjecia przez nich zalozenia o wyzszej efektywnosci liberalnej demokracji jako systemu. Autor argumentuje z przekonaniem, ze system sowiecki nie dlatego upadl,ze mial autorytarny charater, ale dlatego, ze byl komunistyczny. Autorytarne mocarstwa, ktore przyjely kapitalizm, jak Japonia i Niemcy przed 1940-ym rokiem, odnosily duze sukcesy. Zdaniem Gata, przyklad Japonii i Niemiec wskazuje na to, ze mocarstwa autorytarne moga polaczyc efektywnosc ekonomiczna z sila militarna i powszechnym poparciem narodu w taki sposob, ze moga byc bardzo efektywnymi panstwami.
Wedlug Gata, rezultat II wojny swiatowej nie zostal zdeterminowany wyzsza efektywnoscia liberalnych demokracji, ale rozmiarami przeciwnikow. Mowiac krotko, Japonia i Niemcy byly za male. Ameryka wygrala wojne nie dlatego, ze miala demokratyczny system polityczny, ale dlatego, ze byla wieksza. Gat pisze: “Gdyby nie Stany Zjednoczone, liberalne demokracje nie mialyby szansy wygrac najwiekszych zmagan wojennych XX wieku. Przyszle generacje ocenialyby krytycznie liberalna demokracje, tak jak Grecy oceniali swoja w czwartym stuleciu p.n.Ch. po zwyciestwie Sparty nad Atenami, wydajac na nia negatywny werdykt.” Autor powinien jeszcze dodac do tego bezprecedensowe poswiecenie niedemokratycznego Zwiazku Radzieckiego, dzieki ktoremu rowniez demokracja zwyciezyla w 1945 roku.
Przyszle generacje beda mogly odpowiedziec na pytanie w jakim stopniu Chiny beda w stanie przewyzszyc sukcesy autorytarnych rezimow z pierwszej polowy XX wieku. Gat jest historykiem i nie wdaje sie w gdybanie. Jednakze, jego studia nad historia ubieglego stulecia nalezy poytraktowac jako ostrzezenie, ze tryumf demokracji mogl byc bardziej przypadkowy, niz wielu sadzilo po zakonczeniu zimnej wojny.
Financial Times,22 luty, 2010
(Z angielskiego tlumaczyl Bob Terlecky)
List do Redakcji the Economist w/s KL Auschwitz
5 luty, 2010r.
Redaktor Naczelny
The ECONOMIST
Dot.: Auschwitz65 years on, The Economist, February 5th, 2010
Szanowny Panie Redaktorze
W powyzszym artykule piszecie, ze propaganda komunistyczna przemilczala prawdziwa liczbe Zydow zamordowanych w KL Auschwitz. W takie bzdury moga uwierzyc tylko Wasi niedoinformowani brytyjscy lub amerykanscy czytelnicy. Wszyscy, ktorzy uczeszczali do szkol w krajach komunistycznych doskonale pamietaja lekcej historii, na ktorych uczono ich, ze w Auschwitz zginelo 4 miliony Zydow. Obecnie ta liczbe zmniejszono do okolo jednego miliona.
http://www.codoh.com/gcgv/gcgvcole.html
Jak Pan mysli, kim byli ci mistrzowie propagandy komunistycznej. Wezmy pierwsza z brzegu autorke podrecznikow historii Polski, zagorzala zwolenniczke Stalina, Helene Michnik (prawdziwe nazwisko Schehter), matke znanego publicysty i dzialacza Solidarnosci Adama Michnika. Jej starszy syn Stefan, brat Adama, byl stalinowskim sedzia odpowiedzialnym za zbrodnie polityczne popelnione na polskich patriotach, walczacych z nazizmem i komunizmem, zaangazowanym w przesladowania Polakow przez rezimu komunistyczny. Poniewaz duza liczba polskiej inteligencji zostala wymordowana przez hitlerowcow oraz sowieckie sluzby bezpieczenstwa, natomiast ci, ktorzy ocaleli nie chcieli wspopracowac z nowym zbrodniczym rezimem, tysiace Zydow komunistow objelo w Polsce powojennej najwazniejsze stanowiska polityczne, ministerstwo propagandy, bezpieczenstwa publicznego, redakcje naczelne czasopism i radia, tajna policje, itd., pomagajac sowietom zakuc Polakow w kajadny zbrodniczego rezimu komunistycznego.
Dla Polakow gorzka prawda jest fakt, ze dzieci tych stalinowcow zawladnely wladza w Polsce po 1989 roku, po uprzedniej zmianie pogladow z komunistycznych na trockistowskie i liberalno-demokratyczne.
POLONIJNY KLUB DYSKUSYJNY
w Nowym Jorku
patriaclub@gmail.com
Auschwitzpo 65-u latach
POTEGA HISTORII
Warszawa
Nowe myslenie oraz stare rany wokol obozu smierci Auschwitz
Pamiec o Auschwitz, najbardziej znanym symbolu Holocaustu, jest ciagle zywa. Propaganda komunistyczna zwyczajowo pomijala fakt, ze 9/10 ych z 1,1 miliona ludzi, ktorzy tuitaj poniesli smierc, bylo Zydami. W grudniu 2009 znad glownej bramy obozu skradziono napis Arbeit macht frei (“Praca uczyni cie wolnym”), prawdopodobnie na zlecenie szwedzkich neonazistow. Obecnie napis odnaleziono i poddano konserwacji. W zeszlym tygodniu zagraniczni dygnitarze oraz byli wiezniowie zebrali sie, aby uczcic 65 rocznice wzwolenia Auschwitz przez Armie Czerwona w 1945 roku.
Yoav Shamir, izraelski rezyser, nakrecil ostatnio polemiczny film dokumentalny, w ktorym sugeruje, ze wladze Izraela wykorzystuja czesciowo wycieczki mlodziezy do Auschwitz, aby wzbudzic w niej bojowego ducha i przygotowac ja do sluzby wojskowej. W jednej ze scen filmu uczennica, po zwiedzeniu obozu, mowi “Chce zabijac.” W izraelskich przewodnikach ostrzega sie rowniez mlodziez przed wrogo nastawiona miejscowa ludnoscia i radzi sie, aby nie opuszczac pojedynczo hotelu, bo moze to byc niebezpieczne. Film zostal mocno skrytykowany przez Ani-Defamation League. Polska byla krajem antysemickim, podobnie jak wiekszosc panstw europejskich. Szczegolnie zawstydzajace byly pogromy Zydow, ocalalych po II wojnie swiatowej. Polakow oskarza sie rowniez o udzial w zbrodniach nazistowskich.
Wycieczki organizowane dla zwiedzania Auschwitz staly sie bardzo popularne. W ubieglym roku do Polski przyjechalo okolo 30 tys. uczniow z Izraela. Niektore z tych wycieczek moga potwierdzac opinie Shamira, ale pozostale stawiaja sobie inne zadania W grudniu ub. roku polska fundacja zgromadzila uczniow z Polski, Niemiec, Zachodniego Brzegu oraz z Izraela na sesje dotyczaca miedzynarodowego wymiaru sprawiedliwosci, np. trybunal miedzynarodowy w Norymberdze, ktory skazal na smierc komendanta KL Auschwitz.
Mimo uprzedzen oraz tragedii, jaka spotkala Zydow w Polsce w przeszlosci, obecnie mozna odnotowac odradzanie sie zycia oraz kultury zydowskiej w Polsce. Np. festiwale muzyki klezmerskiej w Krakowie, miescie polozonym w poblizu Auschwitz. W centrum Warszawy powstaje Muzeum Historii Zydow, ktore znalazlo mocne poparcie ze strony polskiego przeydenta Lecha Kaczynskiego. Po dekadach zmniejszania sie populacji Zydow w rezultacie emigracji, obecnie zaczyna ona rosnac, m.in. dzieki powrotowi do swoich korzeni Zydow, ktorzy jako dzieci zostali przechowani w czsie II wojny swiatowej w katolickich domach. Coraz wiecej Zydow z Izraela oraz USA chce zyc, pracowac lub studiowac w Unii Europejskiej i polskie korzenie moga byc przepustka do tego. Dlatego przed polskimi ambasadami rosnie kolejka Zydow skladajacych podania o polskie paszpoprty.
Polacy zmieniaja rowniez punkt widzenia na historie swojego kraju. Rosnie zainteresowanie takimi bohaterami narodowymi jak Witold Pilecki, ktory przekradl sie do KL Auscwitz, aby przekonac sie co tam sie naprawde dzieje ( po wojnie zostal aresztowany i zamordowany przez wladze komunistyczne). Badania opinii publicznej pokazuja, ze klamstwa epoki komunistycznej przestaja dzialac. Po raz pierwszy w historii, wiekszosc Polakow zaczyna postrzegac Auschwitz jako miejsce gdzie zabijano glownie Zydow.
http://www.economist.com/world/europe/displaystory.cfm?story_id=15403083
|